Studia w czasach pandemii COVID-19

Pisaliśmy już o bohaterstwie naszych wolontariuszy. Dziś chcielibyśmy opowiedzieć, jak wyglądają studia w czasach pandemii COVID-19. Bohaterkami tej opowieści są 4 niesłyszące wolontariuszki Fundacji FONIS, a jednocześnie studentki dwóch wrocławskich uczelni. Jak radzą sobie ze zdalnym trybem studiów? Na jakie trudności napotykają? Czy łatwo jest osobie niesłyszącej uczestniczyć w zajęciach online? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w naszej relacji.

 

Najważniejszy jest tłumacz języka migowego

Edyta i Iza studiują zaocznie na tej samej uczelni. Tak jak wszyscy studenci, również i one od połowy marca studiują zdalnie. Obie zgodnie przyznają, że najtrudniej było na początku. Uczestniczyć w zajęciach trzeba obowiązkowo, ale obecność tłumacza języka migowego w czasie zajęć zdalnych wcale nie była ani taka oczywista, ani możliwa. Dziewczyny na początku musiały sobie radzić na zajęciach bez niego. Do tego dochodzi zapoznanie się z nowymi programami i aplikacjami, poprzez które odbywać się miały zajęcia. Dodajmy – zajęcia głównie mówione. To było bardzo trudne doświadczenie. Ale, jak wspominają, na szczęście mają fajną grupę, która na bieżąco starała się przekazywać to, o czym mówili wykładowcy. Ich pomoc okazała się więc nieoceniona.

Natomiast na kolejnych zjazdach udało się już, i to w dużej mierze dzięki zaradności i determinacji naszych studentek, by w zajęciach uczestniczył tłumacz języka migowego. A potem było już tylko łatwej. Tłumacz przesyłał notatki, w prosty i przystępny sposób przekazywał przez różne komunikatory omawiane treści. Nie zastąpi to oczywiście kontaktu z tłumaczem „na żywo”, ale okazuje się pomocne. To, jak mówią dziewczyny, daje poczucie bezpieczeństwa i pewności przyswojenia wiedzy. Nie mniej jednak zgodnie też twierdzą, że takie studiowanie nie jest łatwe i pochłania dużo więcej czasu.

 

Zdalne studiowanie ma swoje zalety

Dominika już od półtora miesiąca studiuje dziennie terapię zajęciową, siedząc w domu. I nie ukrywa, że ma to bardzo dużo zalet. Wysypia się, ma więcej czasu dla najbliższych, a przede wszystkim nie marnuje czasu w komunikacji miejskiej. Tęskni jednak za ludźmi. Tego zdecydowanie najbardziej jej brakuje.

Jak wygląda studiowanie w domu? Tylko część zajęć ma wyznaczone spotkania online. Wśród nich zajęcia z języka angielskiego. „Zawsze, kiedy podłączam się na język angielski, stres mnie ogarnia, gdy mam coś powiedzieć”. A poza tym większość wykładowców wysyła zadania lub projekty do wykonania. Zawsze jest określony czas na ich zrobienie i odesłanie. I tu z nieocenioną pomocą przychodzi siostra – również studentka. Dlaczego? „Bo ona rozumie to, czego ja nie rozumiem, wyjaśnia mi i pomaga”. Dominika dodaje też z rozżaleniem, że niestety nie wszyscy studenci z grupy rozumieją jej problemy wynikające z niepełnosprawności i nie umieją z nią współpracować. Dlatego cieszy się, że w czasach epidemii zadania grupowe robi na platformie internetowej, bo zawsze może poprosić siostrę o wytłumaczenie. Taka siostra to skarb!

 

Trzeba być bardzo cierpliwym

Agnieszka w tym roku kończy studia. Odbywa praktyki studenckie i pisze pracę magisterską. Dzień przed odwołaniem zajęć na uczelni była w szkole dla osób niepełnosprawnych intelektualnie na praktykach. Była bardzo zadowolona i nie mogła doczekać się następnego dnia, kiedy to miała samodzielnie prowadzić zajęcia. Niestety nie odbyły się one. Nie był to dla Agnieszki powód do radości. I chociaż rozumie sytuację, jest jej smutno, że nie może w normalnych warunkach skończyć swoich studiów. „Stęskniłam się za spotkaniami, uczelnią, treningiem. Czuję się jak w więzieniu”.

A jak na co dzień wygląda jej studiowanie? „Czasem wykładowcy przesyłają mailem materiały do zadań. Myślałam, że łatwiej i szybciej będzie w ten sposób zaliczyć wszystkie przedmioty. Niestety zdalne studiowanie okazało się być dużo trudniejsze niż praca na zajęciach. Bywa, że nie jestem w stanie znaleźć materiałów i punktów zaczepienia, aby wykonać zadania na zadowalającym mnie i wykładowcę poziomie. Zajęcia zdalne to czasem totalny chaos”. Dzień lub dwa na napisanie pracy albo zrobienie projektu to zdecydowanie za mało. Na szczęście wykładowcy, rozumiejąc sytuację osoby niesłyszącej, zgodzili się wydłużyć czas na wykonanie zajęć. Niestety ilość zadań do wykonania wyczerpuje i pozbawia motywacji do rzetelnego ich wykonania. A długie oczekiwanie na ocenę napisanej pracy bywa denerwujące.

Agnieszka, podobnie jak Iza i Edyta, podkreśla ważną rolę, jaką odgrywa tłumacz języka migowego. „Czasem rozmawiam przez kamerkę z moją tłumaczką języka migowego. Bardzo mi pomaga. Gdy mam pracę na zaliczenie, to czasem mnie poprawia i pomaga znaleźć materiały, do których sama nie potrafiłabym dotrzeć”. Na koniec podkreśla, że w całej tej trudnej sytuacji trzeba być bardzo cierpliwym i czekać, co przyniosą kolejne dni.   

 

Wszystkim naszym, i nie tylko naszym, studentkom i studentom życzymy szybkiego powrotu na uczelnie, do normalnych zajęć i spotkań studenckich, bo te są najprzyjemniejszą częścią studiowania:)

 

%d bloggers like this: